Miyuki Aizawa

Dzień niepodległości i rogale świętomarcińskie!

2025-11-11

Listopad w Poznaniu ma swój niepowtarzalny klimat.
Nie chodzi tylko o chłodne poranki, mgły nad Wartą lub liściasta sceneria w parku Jana Kasprowicza - to zapach, który unosi się w powietrzu, kiedy miasto zaczyna świętować Dzień Świętego Marcina i Narodowe Święto Niepodległości.
A nic nie łączy tych dwóch dni tak pięknie, jak… rogal świętomarciński.


🕊 Dwa święta, dwa znaczenia

godloFlaga


11 listopada to wyjątkowy dzień dla Polski.
Z jednej strony obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości, upamiętniające odzyskanie wolności po 123 latach zaborów. To moment, kiedy przypominamy sobie o historii, odwadze i o tym, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze.
Z drugiej - w Poznaniu to również imieniny św. Marcina, patrona ulicy i symbol dobroci, pokory oraz… jedzenia rogali.

Tego dnia całe miasto żyje. Ulica Święty Marcin zamienia się w kolorową paradę z orkiestrami, balonami i tysiącem uśmiechów. A w powietrzu unosi się zapach świeżo pieczonych rogali z białym makiem 

(Niestety w tym roku nie ma parady, ale za to jest "Stacjonarne miasteczko imieninowe" w którym to będą atrakcje związane z wydarzeniem).

fot. Maciej Kaczyński


^ fot. Maciej Kaczyński ^

🥐 Skąd wzięły się rogale świętomarcińskie?

Legenda mówi, że dawno temu, kiedy zbliżało się święto patrona, pewien poznański cukiernik miał sen - zobaczył w nim św. Marcina na koniu, który zgubił swoją podkowę.
Zainspirowany tym widokiem, cukiernik upiekł ciastka w kształcie podkowy i rozdawał je ubogim.
Tak narodziła się tradycja, która przetrwała setki lat - rogale w kształcie podkowy, symbol szczęścia, hojności i dobra.

Do dziś mają one certyfikat autentyczności i mogą być produkowane tylko w Wielkopolsce według ścisłej receptury: ciasto półfrancuskie, biały mak, orzechy, rodzynki, kandyzowana skórka pomarańczy i masa makowa, której zapach potrafi zawrócić w głowie.

Polonist - Polish Food Stories


fot. Polonist

❤️ Poznańska tradycja z duszą

Dla poznaniaków to nie jest tylko słodkość - to część tożsamości.
W tym dniu każdy ma swoje rytuały: jedni ustawiają się w kolejkach do cukierni, inni spacerują po Świętym Marcinie z gorącą kawą i rogalem w dłoni.
A niektórzy, tacy jak ja, celebrują w swoim stylu - z kubkiem herbaty, ciepłym kocem i świeżym rogalem z lokalnej piekarni.

Nie ma znaczenia, czy jesteś stąd, czy przyjechałaś tylko na chwilę - wystarczy jeden kęs, żeby zrozumieć, że Poznań pachnie inaczej w listopadzie.



miyuRogal


Dzień niepodległości i rogale świętomarcińskie!

Komentarze (Potrzebne konto na GitHub)

Komentarze Giscus są wyłączone do czasu zgody na treści zewnętrzne.

Powrót do bloga

Twoja prywatność

Niezbędne technologie utrzymują stronę i zapisują Twój wybór. Statystyki oraz treści zewnętrzne uruchomimy tylko za Twoją zgodą. Dowiedz się więcej.