Gamescom 2026: Half-Life 3 oraz gry indie na które naprawdę czekam
2026-08-25
Gamescom 2026 startuje już 26 sierpnia i jak co roku oznacza to jedno: przez kilka dni moja lista życzeń na Steamie będzie znajdowała się w poważnym niebezpieczeństwie.
Tegoroczna edycja zapowiada się zresztą gigantycznie. Ponad 1600 wystawców z 67 krajów, 233 tysiące metrów kwadratowych powierzchni i jeszcze większa strefa indie.
Czy zamierzam śledzić wszystkie Gamescom 2026 zapowiedzi?
Nie.
I właśnie dlatego ten tekst nie będzie listą wszystkiego, co pojawi się w Kolonii.
Interesują mnie przede wszystkim najlepsze gry indie 2026, produkcje z japońską lub anime estetyką, nadchodzące gry cyberpunk, retrofuturyzm oraz oczywiście małe cozy perełki, które później zupełnie przypadkiem kradną mi 40 godzin życia.
Czyli standardowy filtr Miyuki.
Czego szukam podczas Gamescom 2026?
Duże premiery są fajne, ale przy takich wydarzeniach najbardziej lubię moment, kiedy pomiędzy kolejnymi wysokobudżetowymi trailerami pojawia się coś kompletnie nieznanego.
Małe studio.
Dziwny pomysł.
I nagle:
“Chwila… CO TO JEST?!”
Gamescom jest idealnym miejscem na takie odkrycia, szczególnie że tegoroczna strefa indie została powiększona.
Dlatego podczas Gamescom 2026 będę polowała przede wszystkim na gry, które mają własną tożsamość. Nie potrzebuję kolejnego gigantycznego open worlda ze 150 znacznikami na mapie (patrzę na Ciebie, Crimson Desert).
Dajcie mi coś dziwnego.
Albo ślicznego.
Najlepiej dziwnego i ślicznego jednocześnie.
Gry indie 2026: tutaj może być najciekawiej
Mam też oko na całą Indie Arena Booth. Właśnie tutaj spodziewam się znaleźć gry, o których dzisiaj prawie nikt nie mówi, a za kilka miesięcy nagle zaczną pojawiać się wszędzie.
I właśnie za to uwielbiam indie.
Duże studia zazwyczaj próbują stworzyć coś, co spodoba się milionom.
Indie czasami robi grę dla pięciu osób.
A potem okazuje się, że jestem jedną z tych pięciu.
Cyberpunk i retrofuturyzm, czyli jestem w domu
Jeżeli widzę neon, brudne miasto, roboty, implanty, CRT, retrofuturyzm albo jakikolwiek interfejs wyglądający jak terminal znaleziony w piwnicy korporacji z 2087 roku...
...to przynajmniej kliknę trailer.
Gamescom jest dla mnie jednym z najlepszych miejsc do szukania takich produkcji, bo właśnie małe studia często eksperymentują z cyberpunkiem znacznie odważniej niż największe marki.
Oczywiście Cyberpunk 2077 nadal będzie obecny na Gamescomie. CD PROJEKT RED pojawi się na miejscu, a Night City będzie można ponownie odwiedzić również w ramach prezentacji sprzętu.
Ale mnie bardziej interesuje pytanie:
Co będzie następnym Cyberpunkiem, którego jeszcze nie znamy?
Chcę znaleźć tę małą grę ukrytą gdzieś pomiędzy setkami stoisk, która pokaże mi neonowe miasto, dziwną mechanikę i sprawi, że natychmiast kliknę “Dodaj do listy życzeń”.
Tak właśnie zazwyczaj zaczynają się moje problemy.
Cozy games, czyli miejsce odpoczynku dla mojego mózgu
Bo po całym dniu strzelania, zombie, cyberpunkowych korporacji i ratowania świata trzeba czasami po prostu...
posadzić kwiatka.
Jedną z produkcji, które szczególnie mnie zainteresowały, jest Animula Nook.
To cozy life sim rozgrywający się w miniaturowym świecie. Nasza postać zostaje zmniejszona, a zwyczajne przedmioty stają się gigantycznymi elementami otoczenia. Możemy budować małe domki, tworzyć ogródki, zbierać przedmioty i urządzać swoją przestrzeń.
Na Gamescom 2026 pojawi się nowa wersja beta z poprawioną grafiką, animacjami, dodatkowymi ubraniami i elementami wyposażenia.
Brzmi jak potencjalny pożeracz wieczorów.
Czyli bardzo dobrze.
Drugim tytułem, który mam na radarze, jest Hexplorando, czyli spokojna gra logiczno-budowlana oparta na sześciokątnych kafelkach. Odtwarzamy w niej prawdziwe miejsca i charakterystyczne obiekty z różnych części świata.
To właśnie ten rodzaj gry, przy którym wyobrażam sobie drugi monitor z YouTube’em, coś dobrego do picia i kompletne ignorowanie faktu, że jest już druga w nocy.
Dobra Valve. A gdzie moje Half-Life 3?
Nie mogę napisać tekstu o Gamescom 2026 bez założenia czapeczki z napisem:
HOPIUM.
24 sierpnia Valve skończyło 30 lat.
TRZYDZIEŚCI.
Firma powstała 24 sierpnia 1996 roku i przez te trzy dekady dostaliśmy Half-Life, Counter-Strike, Portal, Left 4 Dead, Steam, Steam Decka i masę rzeczy, które miały gigantyczny wpływ na PC gaming.
Wiecie natomiast, czego nadal nie dostaliśmy.
Half-Life 3.
I tak.
Doskonale wiem, jak to brzmi.
Gamescom 2026 nie daje mi obecnie żadnego konkretnego powodu, żeby twierdzić, że Half-Life 3 zostanie pokazane.
To jest czyste hopium.
Najwyższej jakości.
Laboratoryjne.
Ale Valve właśnie skończyło 30 lat, mamy Gamescom, firma ponownie mocno inwestuje w hardware i naprawdę mam uwierzyć, że mam NIE zastanawiać się nad Half-Life 3?
Nie ma szans.
Jeżeli GabeN pojawi się gdziekolwiek na ekranie, mój poziom copium natychmiast osiąga wartości krytyczne.
A nawet gdyby Valve faktycznie coś pokazało, bardzo proszę, żeby nie był to Half-Life 3 ekskluzywny dla Steam Machine.
Nie róbcie mi tego.
I właśnie dlatego najbardziej lubię pisać takie teksty przed wydarzeniem.
Za kilka dni, moja lista życzeń może urosnąć dwukrotnie.
Może pojawi się małe indie, o którym dzisiaj jeszcze nie wiem.
Może zobaczymy niespodziewaną zapowiedź.
Może jakiś cyberpunkowy projekt kompletnie skradnie moje serce.
A może…
Half-Life 3.
Dobra.
Już przestaję.
Na razie.
Gamescom 2026 trwa od 26 do 30 sierpnia, więc będę bardzo uważnie obserwowała kolejne Gamescom premiery, zapowiedzi i gameplaye.
A kiedy kurz po targach opadnie, bardzo chętnie wrócę do tej listy i sprawdzę, ile z moich typów faktycznie dowiozło.
I oczywiście ile nowych gier “zupełnie przypadkiem” wylądowało na mojej liście życzeń.
Komentarze (Potrzebne konto na GitHub)
Komentarze Giscus są wyłączone do czasu zgody na treści zewnętrzne.